Książka „Survival w mieście”

Można przeczytać wiele książek, opracowań i informacji w intrenecie…, ale najczęściej są one płaskie w treści, nie dające satysfakcji wyjaśnienia tematu, są takie „ugłaskane” poprawne. I jak im wierzyć, jak przyjąć, że to co w nich zawarł autor ma sens, jest prawdziwe i da nam tą właściwą wiedzę? Ciężko to ocenić, czasem nie da się z tych informacji wiele wyłuskać, zdobyć dla siebie.

Tu mówimy cały czas prawdę, bolesną, brutalną, ale prawdę o przemocy, relacjach międzyludzkich i tym wszystkim czym jest wola i chęć przetrwania. Za wszelką cenę a tą cena największa jest ludzie życie. Zabijanie nie jest normalne, ale może nas spotkać. Możemy stać się tylko świadkami, możemy trafić na ślady tego czynu lub najzwyczajniej możemy stać się ofiarą. I o tym jest ten rozdział, o przygotowaniu na najgorsze, nie o dramacie zimna i braku wody tylko o konieczności walki o swoje rzycie do końca i jak najbardziej zdecydowanie. Świadomość sytuacji, która nas może spotkać, jeśli jesteśmy w stanie to „opracować” – przeprowadzić trening mentalny, stworzyć procedurę działania i posiąść umiejętności walki bronią, każdą bronią nie tylko palna, ale i cegłą, i nożem a i czasem autem to zrobiliśmy siedmiomilowy krok w tym, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo lub swoim bliskim. Świadomość tego, że mój fajny i drogi nóż nie służy tylko do patrzenia na niego, batonowania drewna i czynności obozowych to strasznie ważna rzecz. Jak przyjdzie czas i nie będzie to zależne od nas to wiem, że potrafię go użyć w samoobronie.

Broń palna służy do zabijania i taki był zamysł przyświecający jej powstaniu i rozwojowi. Współcześni użytkownicy pod wpływem znaku czasu, obyczaju i poprawności politycznej zapomnieli o tym. A temu właśnie ona służy i tyle. Dziś mamy taki czas, że umiejętności te zeszły na praktycznie nie widzialny plan. Ale kiedy przyjdzie trudny czas, czym się różnimy od napastnika, który będzie chciał pozbawić nas życia? On chce wygrać, osiągnąć sukces, ale my też myślimy o tym samym. Różnimy się mentalnością, on chce nas zastraszyć lub zabić, my się nie damy, jak będzie możliwość to go tylko „unieruchomimy” i odejdziemy. Bo normalny człowiek chce budować, a nie niszczyć.

Bardzo ciekawy materiał w tej książce dotyczący walki bronią, bo cała książka jest o walce, przetrwaniu w trudnych czasach. O tym do czego broń służy, czyli do walki. I taki też jest przekaz w powyższym rozdziale. W tej książce nie ma porady jakiej techniki użyć do wymiany magazynka w naszej broni. Natomiast jest bardzo życiowa, pragmatyczna porada ja się zachować, kiedy nasza broń nie jest sprawna, co się dzieje z ludźmi, kiedy nie maja tego przemyślanego i to jest najcenniejsze. Teraz o realiach na naszym, rodzimym podwórku. Zabijanie, przemoc, śmierć to nie są terminy, o których będzie chciał słyszeć policjant robiący wywiad środowiskowy przy procedurze uzyskania pozwolenia na broń. Podobnie lekarz na badaniach, choć wiemy ja to się odbywa. I tak będzie na każdym etapie, włącznie ze szkoleniem, jak przejawimy mocna ekscytację „porażaniem celi żywych” może się okazać, że nas po prostu usunąć z kursu. Z jednej strony to normalne, ale z drugiej to jest okaleczanie nas a i sami też się okłamujemy. To niestety jest trochę zakłamane, jak bardzo „sami stwarzamy pozory” sami grając w grę, która tak naprawdę nie ma prawa się rozgrywać?! Broń robi ogromna przewagę w każdym starciu, ale to człowiek decyduje o jej użyciu, sposobie wykorzystania. To narzędzie w rękach sprawnego rzemieślnika i tak ja trzeba traktować. Wiele w niej także o wyborach moralnych. Także o tym jest ta książka. Oczywiście te wybrane tematy to tylko namiastka tego, co czeka na Was w tym „podręczniku”.

Scroll to top